countryside1.jpgcountryside2.jpgcountryside3.jpgcountryside4.jpgcountryside5.JPG

Strona główna

Oni też chodzili do usteckiego "Kopernika"

Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Ustce powstało w 1960 roku. Jego mury opuściło wielu wyśmienitych absolwentów. Wśród nich byli m.in. Barbara Madejczyk - wybitna oszczepniczka, finalistka igrzysk olimpijskich w Pekinie; Kordian Góra - zwycięzca Ogólnopolskiego Konkursu Pianistycznego; dr hab. prof. ndzw. Sławomir Rzepczyński; Aldona Staszewska-Klimek – dyrektor Usteckiego Domu Kultury; Klaudia Maruszewska – zwyciężczyni Mistrzostw Świata Juniorów w rzucie oszczepem i wielu wielu innych. Usteckie liceum nie tylko solidnie przygotowuje do egzaminu maturalnego, ale także umożliwia rozwijanie pasji. Nie trzeba być absolwentem szkoły w dużym mieście, aby odnieść sukces (nawet taki lokalny).

 

Patrycja Baczyńska, finalistka programu muzycznego Must be the Music

patrycja baczynska

 

„Po ukończeniu gimnazjum w 2002 roku dostałam się do Liceum do klasy językowej. Początki były dość trudne, ale szybko okazało się, że zaklimatyzowałam się w nowej szkole. Byłam jedyną osobą niewidomą w tej placówce, ale nikt nie dał mi odczuć, że znalazłam się na niewłaściwym miejscu. Mimo problemów wynikających z pracy ze mną, nauczyciele doskonale sobie poradzili w tej sytuacji. Uczniowie także okazywali życzliwość i podawali pomocną dłoń w potrzebie. Nawiązałam wiele ciekawych znajomości i odnalazłam wspólny język zarówno z kadrą, jak i uczniami. Bardzo miło wspominam naukę w Liceum i chętnie wracam myślami do tego czasu. Zdobyłam mnóstwo doświadczeń, które pomogły mi w późniejszej edukacji już na studiach. Poszłam na kierunek muzyczny i ukończyłam go. Jestem bardzo wdzięczna nauczycielom, że w trudnej dla Nich sytuacji potrafili sobie poradzić i podjęli się zadania, jakie na Nich spoczęło. Mieli wiele ciekawych pomysłów, w jaki sposób mnie nauczać. Udało Im się to znakomicie. Dużo pracy włożyła także moja mama siedząc ze mną w ławce na niektórych lekcjach i tłumacząc mi różne zadania, szczególnie z przedmiotów ścisłych. Ukończyłam szkołę w 2005 roku z bardzo dobrą średnią ocen. Ogromnie się cieszę, że tu trafiłam i mogłam się kształcić.”

 

 

Maciej Warsiński, reporter TVN

maciej warsinski

 

„Jeśli komuś wydaje się, że występy publiczne, do których próbują nas namówić w szkole, to obciach i bezsens - to ma rację - wydaje mu się.

W usteckim liceum regularnie, dzień w dzień, pojawiałem się od 1998 do 2002 roku. Chciałem się tam uczyć i chciałem się przy tym dobrze bawić. I to się udało. To była wtedy nowa szkoła, nowy budynek, nowe możliwości i całe mnóstwo imprez, w których można było brać udział. Reżyserować, prowadzić, śpiewać. Otwarcie szkoły, oddanie do użytku nowej hali gimnastycznej, centralna inauguracja roku szkolnego - to były spektakle, w których na scenie udział brało ponad 100 osób. A na widowni nawet 700. Takie doświadczenia ułatwiają życie. I nie tylko wtedy, gdy ktoś chce i uda mu się zostać dziennikarzem.  Występy publiczne - to każda rozmowa kwalifikacyjna, każdy egzamin ustny, wizyta w urzędzie, próba załatwienia czegoś, co jest pozornie nie do załatwienia. Jeśli umiesz się do ludzi uśmiechać, do nich mówić, ale i ich słuchać, to życie jest prostsze. A co ma do tego szkoła średnia w Ustce? Wiele. Tu mogłem to rozwijać. Dzięki dobrym nauczycielom, którzy lubią swoją pracę i lubią ludzi. Dzięki ich kreatywności - mogłem zobaczyć kawałek świata - Niemcy i Finlandię. Dzięki życzliwości - rozwijać pasje (nawet czasem kosztem ich zajęć). I po 20 latach od wejścia w progi szkoły - wciąż lubię o niej wspomnieć. Bo tu wystartowałem w życie i lecę. I nie mam ochoty lądować :)”

 

Łukasz de Lubicz Szeliski, prezes zarządu hotelu Grand Lubicz

lukasz de lubicz szeliski

 

Żeby nie pójść na lekcje? Nie było mowy. :) Tak mógłbym zacząć swoje wspomnienia o usteckim ogólniaku, którego jestem absolwentem, rocznik 2000. Pamiętam przede wszystkim, że musiałem chodzić do szkoły i się uczyć, ale wszyscy tak mieliśmy i jakoś nie przychodziło nam do głowy, że mogłoby być inaczej. Ulubione lekcje? Polski :) i angielski :). No i WF, a może przede wszystkim WF. :) Mundurek? Osobisty: fajny dres i wysokie buty do koszykówki, żeby szybciej można było wziąć się za ukochaną wtedy dyscyplinę sportu. Piłka do kosza towarzyszyła mi wszędzie, także na lekcjach, co niektórych nauczycieli rozpalało do czerwoności. Zresztą nie tylko piłka do koszykówki, bo moje szalone pomysły i oj, działo się! też ich czasem mocno rozgrzewało do sparingowych potyczek ze mną. :) Nie byłem łatwym edukacyjnym przypadkiem, ale to ta szkoła – Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Ustce – moja szkoła, jest miejscem, do którego wracam ciepłą pamięcią. Do młodzieńczej niefrasobliwości, z której na szczęście już wyrosłem, nauczycieli, koleżanek i kolegów, dzięki którym także mogę ciągle się spełniać i rozwijać pasje.”

 

Kinga Ćwigon, właścicielka Fitness Studio Jantar

kinga cwigon

 

„Usteckie Liceum Ogólnokształcące zawsze przywołuje ciepłe wspomnienia. Zabawne anegdoty, beztroski czas, wspaniali koledzy, tysiące pomysłów i świetna, zawsze wspierająca kadra nauczycielska sprawiały, że chciało tam się być. Interesujące lekcje historii z panem Kubiakiem; Pani Sołoduch, która ujmowała swoją troską i wrażliwością oraz angielski z panią Dymek, która trafiała nawet do tych najbardziej opornych. Bez wątpienia mogę stwierdzić, że Szkoła ta otworzyła mi drzwi do dalszej drogi edukacji oraz sprawiła, że przez całe studia otrzymywałam stypendium naukowe. Skończyłam jedne, potem kolejne studia. Dzisiaj, jako mama, szczerze poleciłabym ten wybór swoim dzieciom.”

Joomla templates by a4joomla